Cyfrowy Paszport Produktu już działa. Co DPP Registry oznacza dla importerów?
- Jan
- Aug 19
- 5 min read
20 lipca 2026 r. Komisja Europejska uruchomiła produkcyjną wersję DPP Registry, czyli unijnego rejestru Cyfrowych Paszportów Produktów - Digital Product Passports.
Do tej pory DPP dla wielu importerów był czymś dość abstrakcyjnym: kolejnym wymaganiem zapisanym w unijnych rozporządzeniach, które „kiedyś” zacznie obowiązywać.
Od lipca jednak sytuacja wygląda inaczej. Powstała rzeczywista infrastruktura informatyczna, interfejs dla przedsiębiorców oraz API pozwalające systemom firmowym komunikować się bezpośrednio z rejestrem
.
A pierwszy poważny termin jest już blisko: 18 lutego 2027 r.
Nie oznacza to jednak, że za sześć miesięcy każdy produkt importowany z Chin będzie musiał posiadać cyfrowy paszport. Warto więc uporządkować, co faktycznie się zmienia.
Czym właściwie jest Digital Product Passport?
Cyfrowy Paszport Produktu ma być elektronicznym źródłem informacji o konkretnym produkcie lub grupie produktów.
W zależności od przepisów dotyczących danej kategorii może zawierać m.in.:
dane producenta i podmiotu odpowiedzialnego,
identyfikację produktu,
skład materiałowy,
informacje dotyczące substancji niebezpiecznych,
parametry środowiskowe,
dane dotyczące możliwości naprawy,
informacje dotyczące recyklingu,
dokumentację zgodności,
informacje potrzebne organom nadzoru rynku.
Konsument, serwis, recykler, importer albo urząd będzie mógł uzyskać dostęp do odpowiedniego zakresu informacji np. poprzez kod QR umieszczony na produkcie.
W dużym uproszczeniu system wygląda tak:
produkt QR / identyfikator ----> Digital Product Passport ----> DPP Registry
Nie wszystkie informacje muszą być jednak przechowywane bezpośrednio na serwerach Komisji Europejskiej.
DPP Registry jest przede wszystkim centralnym rejestrem pozwalającym powiązać produkt z jego cyfrowym paszportem i zweryfikować jego istnienie.
Dlaczego uruchomienie DPP Registry jest tak istotne?
Ponieważ pokazuje, że DPP przestaje być tylko przyszłym obowiązkiem zapisanym w ESPR.
Powstała infrastruktura, na której ten system będzie działał.
Przedsiębiorcy mogą dokonywać rejestracji poprzez interfejs użytkownika, natomiast duże firmy mogą integrować swoje systemy ERP, PIM lub compliance bezpośrednio z rejestrem poprzez API.
Dla importera oznacza to również coś znacznie ważniejszego.
W przypadku produktów objętych obowiązkiem DPP będzie możliwe elektroniczne sprawdzenie przez organy, czy dla danego produktu istnieje prawidłowo zarejestrowany paszport.
Docelowo kontrola może więc wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie.
Zamiast proszenia importera o przesłanie kilku PDF-ów:
kod produktu ----> sprawdzenie DPP ----> dostęp do wymaganych danych i dokumentacji.
Pierwszy duży deadline: baterie
Pierwszą dużą grupą produktów, dla której cyfrowe paszporty zaczną być obowiązkowe, będą baterie.
Od 18 lutego 2027 r. Battery Passport będzie wymagany dla:
baterii do pojazdów elektrycznych,
baterii LMT, czyli m.in. baterii stosowanych w rowerach elektrycznych i innych lekkich środkach transportu,
przemysłowych baterii o pojemności powyżej 2 kWh.
Obowiązek wynika z rozporządzenia (UE) 2023/1542 w sprawie baterii i zużytych baterii.
Dla importera może to oznaczać konieczność zapewnienia, że jeszcze przed wprowadzeniem baterii na rynek UE istnieje odpowiedni cyfrowy paszport powiązany z produktem.
I tutaj pojawia się bardzo ważna kwestia.
Jeżeli kupujemy baterię od chińskiej fabryki, nie wystarczy zapytać:
„Hello Boss, Do you have battery passport?”
Trzeba wiedzieć:
kto faktycznie utworzył paszport,
dla jakiego dokładnie modelu baterii,
czy dane odpowiadają naszej wersji produktu,
kto odpowiada za aktualizację informacji,
jaki podmiot gospodarczy wskazany jest w dokumentacji,
czy paszport został prawidłowo zarejestrowany.
To będzie bardzo podobny problem do tego, który importerzy mają obecnie z deklaracjami zgodności i raportami badań.
Chiński dostawca może przesłać dokument wyglądający poprawnie, ale dotyczący innego modelu, innego producenta albo zupełnie innej konfiguracji produktu.
Czy każda bateria będzie miała DPP?
Bez obaw. Nie. Przynajmniej na ten moment.
To jedno z najczęstszych nieporozumień.
Od 18 lutego 2027 r. wszystkie baterie mają być oznaczane kodem QR, ale nie każda bateria będzie objęta pełnym Battery Passport.
Pełny paszport dotyczy przede wszystkim wspomnianych baterii EV, LMT oraz przemysłowych baterii powyżej 2 kWh.
W przypadku pozostałych baterii QR może prowadzić do innych informacji wymaganych przez rozporządzenie.
Jeżeli więc importujemy np. niewielkie urządzenie elektroniczne posiadające mały akumulator, nie należy automatycznie zakładać, że cały produkt będzie od lutego 2027 r. wymagał pełnego DPP.
Trzeba najpierw ustalić klasyfikację baterii.
A co ze zwykłymi produktami importowanymi z Chin?
Tutaj dobra wiadomość jest taka, że 20 lipca nie rozpoczął się nagle obowiązek tworzenia DPP dla wszystkich produktów.
Jeżeli importujesz dziś np.:
szklanki,
garnki,
młynki do pieprzu,
artykuły dla zwierząt,
proste wyposażenie domu,
sam fakt uruchomienia DPP Registry nie oznacza jeszcze obowiązku utworzenia dla nich cyfrowego paszportu.
DPP będzie stopniowo wprowadzany dla kolejnych kategorii produktów.
W ramach regulacji dotyczących ekoprojektu oraz innych aktów unijnych system ma docelowo objąć wiele grup, m.in. tekstylia, stal, aluminium, opony, meble, wybrane produkty elektroniczne i inne kategorie.
Dla każdej z nich konieczne będzie jednak określenie konkretnych wymagań i terminu rozpoczęcia obowiązku.
Dlatego nie ma jednej daty:
„od 2027 każdy produkt w UE musi mieć DPP”.
Takiego obowiązku nie ma.
Co powinien zrobić importer już teraz?
Najważniejsze jest przede wszystkim ustalenie, czy produkty znajdujące się w ofercie firmy należą do kategorii, które zostaną objęte DPP w pierwszej kolejności.
Importerzy baterii, pojazdów elektrycznych, e-bike'ów, magazynów energii oraz produktów wykorzystujących duże akumulatory powinni rozpocząć przygotowania zdecydowanie wcześniej niż w lutym 2027 r.
Natomiast nawet firmy, których produkty nie są jeszcze objęte obowiązkiem, powinny już zacząć porządkować dane produktowe.
DPP oznacza bowiem zmianę sposobu podejścia do dokumentacji.
Dotychczas bardzo często dokumentacja importera wyglądała tak:
folder ----> SKU ----> kilka PDF-ów ----> Declaration of Conformity ----> test report ----> zdjęcie etykiety.
W przyszłości coraz większa część tych informacji będzie musiała istnieć w formie uporządkowanych danych przypisanych do konkretnego produktu.
Dlatego warto już teraz zadbać o:
jednoznaczne oznaczenia modeli i SKU,
powiązanie raportów badań z konkretną wersją produktu,
dokumentację materiałową,
dane producenta,
informacje o komponentach i dostawcach,
kontrolę zmian dokonywanych przez fabrykę.
Największym problemem może być nie sam QR, lecz dane z fabryki
Technicznie wygenerowanie kodu QR jest banalne.
Największym problemem importerów prawdopodobnie nie będzie więc wykonanie samego cyfrowego paszportu.
Problemem będzie uzyskanie wiarygodnych danych z łańcucha dostaw.
Wyobraźmy sobie produkt składający się z aluminium, plastiku, elektroniki i baterii.
DPP może wymagać informacji dotyczących poszczególnych materiałów,
pochodzenia komponentów, substancji chemicznych czy możliwości recyklingu.
Importer pyta fabrykę o materiał.
Odpowiedź:
„Plastic.”
Pytamy jaki.
„ABS.”
Pytamy o producenta materiału.
„Our material supplier.”
I właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwy problem DPP.
Unia stopniowo przechodzi od systemu, w którym importer posiada kilka dokumentów potwierdzających zgodność produktu, do systemu, w którym znacznie więcej informacji o produkcie będzie musiało być ustrukturyzowanych, identyfikowalnych i możliwych do cyfrowej weryfikacji.
DPP może mocno zmienić sourcing w Chinach
Dzisiaj zmiana dostawcy komponentu przez fabrykę często pozostaje niezauważona.
Fabryka zamienia np.:
dostawcę silnika,
typ tworzywa,
dostawcę baterii,
powłokę,
klej,
stal nierdzewną.
Produkt wygląda identycznie i posiada ten sam numer modelu.
Z perspektywy DPP może to jednak oznaczać zmianę części danych znajdujących się w cyfrowym paszporcie.
W przyszłości jednym z najważniejszych elementów sourcingu może więc stać się nie tylko negocjowanie ceny i kontrola jakości, lecz również kontrola zmian w BOM – Bill of Materials.
Importer będzie musiał wiedzieć nie tylko:
„Czy fabryka zrobi produkt zgodnie ze specyfikacją?”
ale również:
„Czy fabryka nie zmieniła żadnego elementu, na podstawie którego stworzyliśmy DPP?”
Czy to będzie kolejna biurokracja dla importerów?
Tak, w pewnym stopniu zdecydowanie.
DPP oznacza kolejną warstwę obowiązków związanych z wprowadzaniem produktów na rynek UE.
Jednocześnie kierunek zmian jest bardzo wyraźny.
GPSR zwiększył znaczenie identyfikowalności produktów i podmiotów gospodarczych.
PPWR zwiększa wymagania dotyczące informacji o opakowaniach.
Battery Regulation wprowadza cyfrowe paszporty baterii.
ESPR tworzy podstawę do stopniowego rozszerzania DPP na kolejne grupy produktów.
Te regulacje nie są od siebie całkowicie niezależne.
Tworzą coraz bardziej cyfrowy system nadzoru rynku.
Co to oznacza dla importera w praktyce?
Na razie nie ma powodu do paniki.
Jeżeli importujesz zwykłe produkty konsumenckie, prawdopodobnie 18 lutego 2027 r. nic się dla nich bezpośrednio nie zmieni.
Ale moment uruchomienia DPP Registry jest ważny z innego powodu.
Pokazuje, że Digital Product Passport przestał być projektem na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Infrastruktura już działa.
Pierwsza duża grupa produktów wchodzi do systemu w lutym 2027 r.
Następne będą pojawiać się stopniowo.
Dlatego dla importerów najrozsądniejszym podejściem nie jest dziś tworzenie paszportów dla wszystkich produktów, ale rozpoczęcie porządkowania informacji, które za kilka lat mogą być do ich stworzenia potrzebne.
Bo w przypadku DPP największym wyzwaniem prawdopodobnie nie będzie wygenerowanie kodu QR.
Największym wyzwaniem będzie udowodnienie, co dokładnie znajduje się w produkcie, skąd pochodzi i czy dane podane w jego cyfrowym paszporcie rzeczywiście odpowiadają temu, co chińska fabryka załadowała do kontenera.

